Nie sypiasz dobrze, często masz gonitwę myśli, boli cię kręgosłup, dokuczają ci problemy z ciśnieniem… Chcesz rozwiązania skutecznego, bo trafiającego w sedno problemu? Rozważ udział w sesjach jogi.

- Przychodzą do mnie ludzie, którzy chcą, żeby joga ich wyciszyła, pragną znaleźć spokój, by nawiązać kontakt ze sobą – mówi Katarzyna Chustecka, nauczycielka jogi i właścicielka „Equanimusa” ośrodka dobrych praktyk radzenia sobie ze stresem. – Są też tacy, którzy siedzą całe dnie przed komputerem i chcą się podczas sesji poruszać, porozciągać. Często sięgamy po jogę, gdy pojawiają się dolegliwości fizyczne, dotyczące kręgosłupa, serca, bolesnych miesiączek, ale też systemu nerwowego, psychiki. Zaczynamy ćwiczyć, kiedy ciało daje nam sygnał, że czas zająć się sobą. I to dobra decyzja.

Kiedy joga może pomóc?

KIEDY MASZ KŁOPOTY ZE SNEM

Gdy nie możesz długo zasnąć albo budzisz się w nocy, bądź sen nie regeneruje cię w wystarczającym stopniu. Czy joga rzeczywiście może wpłynąć na jakość snu? Tak, ponieważ jest to nie tylko system ćwiczeń, ale też 8-stopniowa ścieżka rozwoju. Zaczyna się od zasad moralnych, które dotyczą jednostki, potem tych w odniesieniu do życia społecznego, są asany, czyli pozycje jogi, pranajama – kontrola nad oddechem, pratyahara – wycofanie zmysłów do wewnątrz, koncentracja, medytacja i wreszcie samadhi – osiągnięcie jedności ze Świadomością Kosmiczną. To błogostan, wolność. Żeby dotknąć tego stanu i zacząć nim żyć, potrzebne jest przejście procesu, podczas którego jogę ćwiczy się samemu, wycofując się „do środka” i obserwując siebie. Wówczas rozbiegany umysł musi zaprzestać swojej nawykowej działalności i może się wyciszyć. Po ćwiczenia pojawia się medytacja jako naturalny „efekt uboczny” wykonywania konkretnych pozycji. Właśnie dzięki wyciszeniu umysłu można poradzić sobie z kłopotami ze snem. Joga odpręża system nerwowy. Jeśli jest on nadmiernie pobudzony, nie można spać. Za sprawą jogi dochodzisz do równowagi wewnętrznej, umysł przestaje cię zamęczać chaosem. Jeśli żyjesz w nim pogrążona, nie uzyskujesz odpowiedzi na ważne pytania. Przed wejściem na matę możesz zapytać siebie: „dlaczego nie śpię?”. Po jakimś czasie przyjdzie oświecająca odpowiedź, bo zauważysz, że to, jak postępujesz ze swoim ciałem podczas zajęć, odnosi się do ciebie jako całości. Może stale napinasz i unosisz barki w odruchu chronienia zamiast rozluźnić się i cieszyć ekspresyjnym życiem? Dlaczego boisz się wygięć do tyłu? Może naprawdę obawiasz się pokazać swoją autentyczność i odwagę? Kłopoty ze snem często są odzwierciedleniem pragnienia zachowania kontroli nad uczuciami. Śpiąc, poddajemy się przecież, odpływamy. Joga jest pomocna w nauce oddawania się w ręce siły większej od nas.

KIEDY CHORUJESZ NA SERCE, MASZ PROBLEMY Z CIŚNIENIEM

Ważne jest, żeby wiedzieć, że przy wszystkich fizycznych dolegliwościach nauczyciel jogi dobiera odpowiedni program ćwiczeń, żeby nie zaszkodzić chorej osobie. Tak też jest w przypadku schorzeń układu krążenia. Nie ma powodów, żeby obawiać się na przykład nadmiernego wysiłku. Joga może wyrównać ciśnienie i usprawnić pracę serca. Dzieje się tak, ponieważ znacząco wpływa na oddech, który staje się głębszy, spokojniejszy, pełniejszy. W konsekwencji poprawia się praca płuc. Ważny jest tu proces otwierania klatki piersiowej, kiedy unosisz mostek do góry i rozszerzasz barki. Podczas sesji jogi uczysz się używać do tego wdechu, kierować go do górnych partii klatki piersiowej. Joga synchronizuje oddech z ruchem, a to jest bardzo cenne, bo nie tracisz już energii na dysharmonię. Odnajdujesz wreszcie oddech, podobnie jak kontakt z ciałem. Przekonujesz się z ulgą, że miałaś go cały czas, tylko się zagubiłaś. To wspierające odkrycie, bo nawiązujesz na nowo kontakt z tą najważniejszą częścią nas, która jest w klatce piersiowej – z sercem.

KIEDY BOLI CIĘ KRĘGOSŁUP

Przy dyskopatii, wadach wrodzonych, takich jak lordoza czy skolioza,urazach, a także przy kłopotach w części lędźwiowej, krzyżowej, a następnie szyjnej. Joga usprawni kręgosłup, a to ważne, żeby był elastyczny. Kręgosłup traci tę swoją naturalną właściwość, kiedy prowadzimy głównie siedzący tryb życia. Siedzimy w domu, w samochodzie, w pracy, śpimy na miękkim materacu. Takie postępowanie obciąża i skraca kręgosłup. Mięśnie, które są przyczepione do kręgosłupa, oraz wiązadła sztywnieją bądź stają się zbyt wiotkie. Kręgosłup poddawany jest napięciom, które biegną w różnych kierunkach. Jeśli nie wyrównuje się tych dysharmonii poprzez właściwy ruch, zaczynamy mieć do czynienia z bolesnymi dolegliwościami. Joga te napięcia neutralizuje, ponieważ rozciąga kręgosłup oraz mięśnie położone wzdłuż niego. Asany, czyli pozycje, obejmują całe ciało, co skutkuje rozluźnieniem miejsc usztywnionych oraz wzmocnieniem zbyt wiotkich. Joga doprowadza do harmonii także dlatego, że dąży do wyrównania asymetrii. Kiedy zaczynasz ćwiczyć jogę, zauważasz dysharmonię ciała, której obciążenia odbiera kręgosłup. Z samej teorii jogi wynika, że wzdłuż kręgosłupa biegną kanały – Ida, Pingala i Szuszumna. W wyniku oczyszczającej praktyki jogi wznosisz energię z miednicy ku górze. To proces, który odblokowuje wszystkie czakry, czyli ośrodki energetyczne znajdujące się w ciele wzdłuż kręgosłupa.

KIEDY CIERPISZ NA DOLEGLIWOŚCI KOBIECE

Joga jest dobra podczas miesiączki, kiedy boli cię krzyż czy dół brzucha, bo rozluźnia te części ciała. Odpowiednie asany pomagają przy zbyt obfitych czy skąpych krwawieniach. Kobiecy cykl miesięczny zależy od gospodarki hormonalnej organizmu, a wyrównuje jego pracę. Na przykład stanie na głowie reguluje przysadkę mózgową, która zawiaduje układem hormonalnym. Podczas ćwiczeń otwierasz biodra. Tutaj znajduje się energia powietrzna – apana, której naturalnym kierunkiem jest dążenie ku dołowi, ponieważ jest ona odpowiedzialna za wydalanie. Podciągając ją do góry, wzmacniasz mięśnie dna miednicy, co stanowi profilaktykę dolegliwości układu moczowo- płciowego. Ludzie, którzy ćwiczą jogę, zyskują kontrolę nad swoim ciałem, zyskują jego świadomość. Poprawia się elastyczność, a z nią poczucie wolności. Bo wolnością jest też zwiększony zakres ruchu, kiedy możesz swobodnie dotknąć dłońmi podłogi, co przekłada się na jakość codziennego życia. Jest to metafora wolności wewnętrznej, ponieważ ciało fizyczne staje się pełne przestrzeni, podobnie jak ciało mentalne, emocjonalne.

KIEDY SYSTEM NERWOWY JEST PRZECIĄŻONY

Podczas długotrwałego stresu mamy poczucie zagubienia sensu życia, jesteśmy ciągle przemęczeni, apatyczni, bez błysku w oku i energii witalnej. Joga pomaga i w tym przypadku, ale warto wiedzieć, że na początku może być trudno. Wchodzisz przecież w nową sytuację, wykonujesz pozycje, których ciało jeszcze nie zna. Pojawia się bunt. Docierasz do miejsc, gdzie zalegają toksyny, a te, uwolnione, trafiają do krwi. I co się dzieje? Boli głowa, spada odporność, pojawiają się przeziębienia. Wówczas trzeba potraktować się z czułością, pozwolić na oczyszczenie. To pierwszy etap postępowania ze skutkami stresu. Przez następne etapy przechodzisz niemal samoistnie. Podczas sesji wykonujesz pozycje, które pozwalają spojrzeć na otaczającą rzeczywistość z innej perspektywy, dzięki czemu niektóre sprawy, którymi się do tej pory przejmowałaś, zaczynają wyglądać nieco inaczej. Przestają stresować, następuje pewnego rodzaju przeakcentowanie, przewartościowanie. Problemy, które widziałaś w kategoriach wielkoformatowych, stają się mniejsze, w związku z tym mniej intensywnie jej przeżywasz. Uzyskujesz inny punkt widzenia. W życiu codziennym jesteśmy zazwyczaj skierowani „na zewnątrz”, dużo robimy, spieszymy się, działamy. Zbyt mało czasu poświęcamy na introspekcję, czyli prawdziwy kontakt ze sobą. Obecny styl życia nie nakłania do tego, żeby ze sobą pobyć, a w jodze się tego po prostu nie uniknie. Dzięki temu odkrywasz relację ze sobą i przekonujesz się, że może dać ci wiele radości. Poznajesz i zaczynasz rozumieć, że jesteś swoją najlepszą przyjaciółką, bo gdy „masz siebie”, niczego więcej szczęścia ci nie potrzeba. Najtrudniejszą pozycją w jodze jest pozycja trupa: głęboki relaks na koniec sesji. Jeśli wtedy usłyszysz w sobie ciszę, poczujesz, jakbyś po długiej podróży wróciła do domu. Wreszcie.